Nurkowanie to bardzo niebezpieczny sport. Jest on oczywiście bardzo pociągający jednak konsekwencje związane z brakiem opanowania techniki zanurzania i wynurzania mogą być brzemienne w skutkach. Każde centrum nurkowania uświadamia swoich kursantów, że problemy związane z dekompresją mogą mieć wpływ na ich codzienne funkcjonowanie. Jest wiele chorób związanych ze złym przetwarzaniem azotu w tkankach ciała. Jedną z nich jest choroba kesonowa. Największe żniwo zbiera ona wśród osób, które w wyniku nagłego stresu chcą się szybko wydostać na powierzchnię. Wtedy dochodzi do znacznej dekompresji komórek, czego wynikiem może być nawet śmierć.
Nazwa tej choroby pochodzi od kesonu, wielkiego dzwonu, wewnątrz którego pracowało się nad budową mostów. Był on zanurzony w wodzie i w środku znajdowała się zazwyczaj winda wyjeżdżająca na powierzchnię. Ciśnienie wywoływane zbyt szybkim wyjeżdżaniem z kesonu powodowało problem z dotlenieniem komórek, a w konsekwencji obumieranie wszystkich narządów. Co ważniejsze, zmiany te nie ustępowały po wyjściu na powierzchnię, jednym słowem były nieodwracalne. Chociaż ciężko było znaleźć przyczynę śmierci wielu budowniczych mostów w tamtym czasie, to szybko udało się ustalić co może ją wywoływać. Każdy kurs nurkowania uczy w jaki sposób zachowywać się podczas wynurzenia.